Niestety, ta okazja już wygasła
Z wizytą u Fidela za 1700PLN
1071° Zakończono

Z wizytą u Fidela za 1700PLN

38
1071° Zakończono
Z wizytą u Fidela za 1700PLN
sie 16. 2020

Ta okazja już wygasła. Oto kilka opcji, które mogą Cię zainteresować:

Sezon turystyczny na Kubie przypada na porę suchą. Okres ten twa od jesieni do wiosny. Od listopada do maja średnia temperatura wynosi ok. 25˚C, a ryzyko opadów jest niewielkie. Wtedy to warto wybrać się na Kubę.

Miasta wychodzące: Mediolan, Bruksela, Rzym, Warszawa (czarter), Londyn
Miasta przychodzące: Havana, Varadero (czarter)
Bagaż: w zależności 1 bagaż podręczny/2 bagaże (lot z Warszawy)
Okres podróży: październik 2020 - maj 2021 rok
Wiza: wymagana jest wiza. Koszt ok. 80PLN (25CUC). Do nabycia w Ambasadzie w Warszawie lub poprzez pośredników. Wiza jest ważna 30 dni.
Granice są otwarte dla turystów.
Zdrowie: Zalecane są m.in. szczepienia przeciwko WZW A i B, błonicy, tężcowi, polio, durowi brzusznemu. Występuje okresowo zagrożenie takimi chorobami, jak: ameboza, wirusowe zapalenie spojówek oraz rzadziej gorączką Chikungunya.
Sytuacja z Covid-19:
  • Bahamy: podróżni mogą przyjeżdżać, ale wszyscy przybywający goście muszą poddać kwarantannie w placówce rządowej przez pierwsze 14 dni w kraju.
  • Dominikana: otwarta dla wszystkich podróżnych od 7 sierpnia. Podróżni muszą udokumentować negatywny wynik testu Covid-19 na 24-72 godziny przed podróżą i zarejestrować się online 24 godziny przed przyjazdem. Po przyjeździe urzędnicy przeprowadzą kontrolę stanu zdrowia i szybkie testy. Każdy, kto wykazuje objawy lub wyniki negatywne (pozytywny wynik badania), musi udać się do oficjalnego miejsca kwarantanny.
  • Kuba: wznowienie lotów od 1 sierpnia. Odwiedzający zostaną przebadani na obecność Covid-19 natychmiast po przybyciu, a ci, którzy uzyskają wynik pozytywny, zostaną „odizolowani”.
  • Turks i Caicos: otwarcie granic na koniec października 2020r.
Waluta: CUC; 1CUC=3,71PLN; 1 CUC=1USD
Inne: gniazdka typu amerykańskiego: 110 V, 60 Hz. Należy mieć przejściówki. Dostęp do internetu jest bardzo ograniczony. Istnieją punkty WiFi (m.in. w hotelach i centrach większych miast), do których można podłączyć się po zakupie karty-zdrapki (cena: 1,50 CUC za godzinę, do nabycia w punktach ETECSA i hotelach). Transfer danych w roamingu jest bardzo kosztowny (ok. 50 PLN za 1 MB).

Przykładowe terminy:

24.11 - 09.12
290299.jpg
05.01 - 13.01

290299.jpg
02.02 - 17.02

290299.jpg
16.02 - 24.02
290299.jpg
09.03 - 24.03
290299.jpg
04.05 - 19.05
290299.jpg
Loty z Warszawy do Havany

16.02 - 03.03
290299.jpg
04.05 - 19.05

290299.jpg
Tradycyjnie miejsca i terminy wylotów można dowolnie zmieniać.
Istnieje możliwość obniżki cen biletów w najbliższym okresie czasu.
Rainbow oferuje czarery z WAW do VRA (Varadero) w okresie październik 2020 - marzec 2021.Bilety kosztują od 4000PLN do 4600PLN w grudniu 2020r.

Co zwiedzić na Kubie:
  • Havana
  • Cienfuegos - miasto leżące ok 250km od Havany. Nazywane "Perłą Południa". W 2005r. wpisane na listę UNESCO.
  • Soroa Mirador (Mirador Loma el Mogote) - ok 90 km od Havany - wodospad
  • Viñales - miasto w centrum regionu uprawy tytoniu zwanego Valle de Viñales, od 1999r. na liście UNESCO
  • Trinidad de Cuba
  • Moron oraz wyspa Cayo Coco
  • Wyspa Cayo Santa Maria
  • Baracoa - miasto założone przez Diego Velazqueza. Zamieszkane w dużej mierze przez potomków rdzennych mieszkańców Kuby - Indian Taino
  • Santiago de Cuba
  • plaże na Varadero
  • za dodatkowe 350€ możemy polecieć na Bahamy - Nassau (wiza nie jest potrzebna) - HAV - NAS: bahamasair.com/; copaair.com
  • za 290€ możemy polecieć na Dominikanę (wiza nie jest wymagana) - HAV - SDQ - intercaribbean.com/
  • za 300€ możemy polecieć na Turks i Caicos (ruch bezwizowy) - pl.wikipedia.org/wik…cos - HAV - PLS - linia ta co wyżej.

Wycieczki najlepiej kupować na miejscu.
Aktualizacje społecznościowe
Najlepsze komentarze
Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa zamrożona na 3 miesiące

Ostatnio leciałem do USA z Niemiec więc mogę napisać jak wygląda to aktualnie. Moja firma zmieniała mi loty 6 razy gdyż za każdym razem dosłownie w ostatniej chwili były anulowane. Zaczynamy trasę Monachium-San Francisco. Już na lotnisku w Monachium celnik pytał się o cel mojej wizyty w USA (dodam, iż przed pandemią latałem bardzo często do USA czy innych krajów poza Europą i taka sytuacja miała miejsce 1 raz). Mówię, że jadę w celach nie turystycznych patrzy na mnie dziwnie stwierdza, że ostatnio nikt nie lata poza Europę (mowa chyba o obywatelach EU) po czym życzy mi powodzenia. To wciąż odprawa ogólna skąd mogę lecieć zarówno do Europy jaki i dalej). Idę na drugą bramkę (International flights) skąd opuszczamy teren Europy, atmosfera robi się już gęsta jak kisiel w kubku. Pani pokroju gestapo z Niemiec znowu pyta się mnie o cel wizyty i sprawdza temperaturę (już wcześniej oblały mnie poty gdybym miał puszkę coli pewnie chłodził bym czoło żeby przejść to bez stresu ale nie ma już wyjścia) temperatura 36.7. Pokazuje test na koronę (nieobowiązkowy) rozmawia coś po niemiecku daje papiery, iż wykonuje pracę na terenie USA niezbędną do funkcjonowania gospodarki międzynarodowej po czym zostaję wpuszczony na halę odlotów międzynarodowych. Na hali wszystko zamknięte (nie ma gdzie się nawet kawy napić) i całkowicie pusto lekko jak w horrorze Do odlotu już tylko godzinka na 45 bramek otwarte dwie - no cóż czekam dalej... 30 minut przed odlotem wołają mój lot coś nowego - każą podejść do informacji wiec idę obok mnie stoi garstka ludzi oceniam ich na 15 osób. Pan sprawdza dokumenty wpisuje koło mojego nazwiska numerek i pyta się jaki dokładnie zawód wykonuje czytaj po co jadę jest zamieszanie z dwoma osobami chyba z Skandynawii nie wnikam w to nie moja sprawa nie spotkałem już ich w samolocie Ok czas na boarding wołają 1 klasę, potem biznes 0 pasażerów... Wołają economy ok wsiadamy do Airbusa zdaje się A350 w każdym razie mieści około 400 pasażerów w samolocie jest nas razem 17 + obsługa. Boarding trwa 3 minuty zaczynam mieć wrażenie, że chyba to jakiś sen. Zaczynamy lot wszyscy w maskach z powodu koronawirusa Lufthansa ogłasza, iż nie podaje napojów do posiłków i będą wydawane teraz a potem dopiero za jakiś czas po jedzeniu Parodia można powiedzieć wprost robimy cięcia... Lądujemy w USA. Jestem w San Francisco jedno z większych lotnisk w stanach. Na hali przylotów grupka ludzi max 100 osób na 60 bramek otwarte 3!
Z grupki tych ludzi obywateli innych niż Hamerykance jest nas 4.
Żadna bramka dla obywateli z poza USA i Kanady nie jest otwarta (funkcjonuja jedynie 2 dla obywateli i jedna Dyplomatic) idę do Dyplomatic gdyż uznaje, to za lepsze rozwiązanie. Celnik mówi, że obsługuje jedynie z paszportem dyplomatycznym i mam iść do innej bramki, pytam jakiej on nie wie. Z tym samym problemem borykają się za mną trzej obywatele Niemiec. Wypełniamy kartę zdrowia i standardowa formułkę celną. Idę do bramki "US and Canadian citizens" , Pani pyta się o cel wizyty przedstawiam papiery kilka stron odnośnie pracy (potwierdzajace, iż wykonuje pracę niezbędna do zachowania łańcucha dostaw dla gospodarki), przedstawiam papiery na koronę - negatywny test nie wymagany defakto w USA ale pracodawca wysłał mnie na badania więc okazuję. Mierzy mnie wzrokiem takim, że gdyby znała polską muzykę zaśpiewali byśmy razem "co ja robię tuuuu co Ty tutaj robisz" konsultuje sie, iż ma obywatela z kraju podwyższonego ryzyka (znajduje się tam cała unia europejska, w zasadzie cała Europa) ja i obywatele Niemiec za mną zostajemy skierowani na dodatkowe wyjaśnienia w pokoju celnym, na hali przylotów międzynarodowych jesteśmy już tylko my. Warto dodać, iż Okęcie w porównaniu do San Francisco Airport to jakaś popierdułka.
W telefonie mam już wybrany Emergency Number Phone do firmy żeby szukali lotu powrotnego do Europy.
Postanawiam tam zadzwonić chociaż w Niemczech jest 3-40 nad ranem. Odbiera zaspany pracownik personelu, który ma dyżur domowy mówię co i jak - nie martw się zaraz przyjedzie ktoś z naszego oddziału firmy z USA na lotnisko da dodatkowe papiery a jak się nie uda wrócisz do Europy. Fajnie tylko że wszystkie loty na dziś odwołane (widziałem na tablicy odlotów) dziś jedynie lot do Tokio. Japonia piękna byłem służbowo 3 razy ale latanie w ta i nazat po całym świecie nie uśmiecha mi się. Pracownik stwierdza jednak, że jak nie będzie wyjścia zarezerwują ten lot do Tokio. Dodaje, że ma też lot do Kanady więc może spróbujemy dalej z Kanady samochodem dowieść mnie do USA zapada cisza... Obydwoje wiemy, że to się nie uda ale mam jako inżynier tyle do gadania co świnia przed ścięciem bo jak nie dojadę firma straci sporo $.
Panowie celnicy teraz w 3 dzwonią do firmy sprawdzają każdy papier, badają temperatury, pytają się kto mnie odbiera w USA potwierdzają również ten fakt po czym po około 45 minutach stwierdzają, iż mogę wejść na teren USA bo moja praca faktycznie kwalifikuje się dla nich jako "Totally necessary for the economy USA". 2 Niemców przechodzi ze mną jednego cofają i nie wpuszczają na teren USA. Dodam, iż loty na mój samolot można było kupić bez żadnych ograniczeń nawet dzień przed wylotem za 2400 zł.
Tego samego dnia spotykam Azjatów z mojej firmy. Mieli międzylądowanie w Korei i jednego prawie nie wpuścili do samolotu bo miał 37.2 i chcieli skierować na kwarantanne. W ich samolocie Korea - Usa było 7 osób.
Celem poglądowym wstawiam zdjęcie z lotu.

Udanych wycieczek w dobie korony.

4917968.jpg
Edytowane przez: "kamil0077" sie 17.
kamil007717/08/2020 06:09

Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa z …Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa zamrożona na 3 miesiące Ostatnio leciałem do USA z Niemiec więc mogę napisać jak wygląda to aktualnie. Moja firma zmieniała mi loty 6 razy gdyż za każdym razem dosłownie w ostatniej chwili były anulowane. Zaczynamy trasę Monachium-San Francisco. Już na lotnisku w Monachium celnik pytał się o cel mojej wizyty w USA (dodam, iż przed pandemią latałem bardzo często do USA czy innych krajów poza Europą i taka sytuacja miała miejsce 1 raz). Mówię, że jadę w celach nie turystycznych patrzy na mnie dziwnie stwierdza, że ostatnio nikt nie lata poza Europę (mowa chyba o obywatelach EU) po czym życzy mi powodzenia. To wciąż odprawa ogólna skąd mogę lecieć zarówno do Europy jaki i dalej). Idę na drugą bramkę (International flights) skąd opuszczamy teren Europy, atmosfera robi się już gęsta jak kisiel w kubku. Pani pokroju gestapo z Niemiec znowu pyta się mnie o cel wizyty i sprawdza temperaturę (już wcześniej oblały mnie poty gdybym miał puszkę coli pewnie chłodził bym czoło żeby przejść to bez stresu ale nie ma już wyjścia) temperatura 36.7. Pokazuje test na koronę (nieobowiązkowy) rozmawia coś po niemiecku daje papiery, iż wykonuje pracę na terenie USA niezbędną do funkcjonowania gospodarki międzynarodowej po czym zostaję wpuszczony na halę odlotów międzynarodowych. Na hali wszystko zamknięte (nie ma gdzie się nawet kawy napić) i całkowicie pusto lekko jak w horrorze Do odlotu już tylko godzinka na 45 bramek otwarte dwie - no cóż czekam dalej... 30 minut przed odlotem wołają mój lot coś nowego - każą podejść do informacji wiec idę obok mnie stoi garstka ludzi oceniam ich na 15 osób. Pan sprawdza dokumenty wpisuje koło mojego nazwiska numerek i pyta się jaki dokładnie zawód wykonuje czytaj po co jadę jest zamieszanie z dwoma osobami chyba z Skandynawii nie wnikam w to nie moja sprawa nie spotkałem już ich w samolocie Ok czas na boarding wołają 1 klasę, potem biznes 0 pasażerów... Wołają economy ok wsiadamy do Airbusa zdaje się A350 w każdym razie mieści około 400 pasażerów w samolocie jest nas razem 17 + obsługa. Boarding trwa 3 minuty zaczynam mieć wrażenie, że chyba to jakiś sen. Zaczynamy lot wszyscy w maskach z powodu koronawirusa Lufthansa ogłasza, iż nie podaje napojów do posiłków i będą wydawane teraz a potem dopiero za jakiś czas po jedzeniu Parodia można powiedzieć wprost robimy cięcia... Lądujemy w USA. Jestem w San Francisco jedno z większych lotnisk w stanach. Na hali przylotów grupka ludzi max 100 osób na 60 bramek otwarte 3!Z grupki tych ludzi obywateli innych niż Hamerykance jest nas 4. Żadna bramka dla obywateli z poza USA i Kanady nie jest otwarta (funkcjonuja jedynie 2 dla obywateli i jedna Dyplomatic) idę do Dyplomatic gdyż uznaje, to za lepsze rozwiązanie. Celnik mówi, że obsługuje jedynie z paszportem dyplomatycznym i mam iść do innej bramki, pytam jakiej on nie wie. Z tym samym problemem borykają się za mną trzej obywatele Niemiec. Wypełniamy kartę zdrowia i standardowa formułkę celną. Idę do bramki "US and Canadian citizens" , Pani pyta się o cel wizyty przedstawiam papiery kilka stron odnośnie pracy (potwierdzajace, iż wykonuje pracę niezbędna do zachowania łańcucha dostaw dla gospodarki), przedstawiam papiery na koronę - negatywny test nie wymagany defakto w USA ale pracodawca wysłał mnie na badania więc okazuję. Mierzy mnie wzrokiem takim, że gdyby znała polską muzykę zaśpiewali byśmy razem "co ja robię tuuuu co Ty tutaj robisz" konsultuje sie, iż ma obywatela z kraju podwyższonego ryzyka (znajduje się tam cała unia europejska, w zasadzie cała Europa) ja i obywatele Niemiec za mną zostajemy skierowani na dodatkowe wyjaśnienia w pokoju celnym, na hali przylotów międzynarodowych jesteśmy już tylko my. Warto dodać, iż Okęcie w porównaniu do San Francisco Airport to jakaś popierdułka.W telefonie mam już wybrany Emergency Number Phone do firmy żeby szukali lotu powrotnego do Europy. Postanawiam tam zadzwonić chociaż w Niemczech jest 3-40 nad ranem. Odbiera zaspany pracownik personelu, który ma dyżur domowy mówię co i jak - nie martw się zaraz przyjedzie ktoś z naszego oddziału firmy z USA na lotnisko da dodatkowe papiery a jak się nie uda wrócisz do Europy. Fajnie tylko że wszystkie loty na dziś odwołane (widziałem na tablicy odlotów) dziś jedynie lot do Tokio. Japonia piękna byłem służbowo 3 razy ale latanie w ta i nazat po całym świecie nie uśmiecha mi się. Pracownik stwierdza jednak, że jak nie będzie wyjścia zarezerwują ten lot do Tokio. Dodaje, że ma też lot do Kanady więc może spróbujemy dalej z Kanady samochodem dowieść mnie do USA zapada cisza... Obydwoje wiemy, że to się nie uda ale mam jako inżynier tyle do gadania co świnia przed ścięciem bo jak nie dojadę firma straci sporo $. Panowie celnicy teraz w 3 dzwonią do firmy sprawdzają każdy papier, badają temperatury, pytają się kto mnie odbiera w USA potwierdzają również ten fakt po czym po około 45 minutach stwierdzają, iż mogę wejść na teren USA bo moja praca faktycznie kwalifikuje się dla nich jako "Totally necessary for the economy USA". 2 Niemców przechodzi ze mną jednego cofają i nie wpuszczają na teren USA. Dodam, iż loty na mój samolot można było kupić bez żadnych ograniczeń nawet dzień przed wylotem za 2400 zł. Tego samego dnia spotykam Azjatów z mojej firmy. Mieli międzylądowanie w Korei i jednego prawie nie wpuścili do samolotu bo miał 37.2 i chcieli skierować na kwarantanne. W ich samolocie Korea - Usa było 7 osób.Celem poglądowym wstawiam zdjęcie z lotu.Udanych wycieczek w dobie korony. [Obrazek]


Fajnie, że można czasem coś ciekawego na pepperze przeczytać
januszowpawlaczow17/08/2020 10:58

Nie strasz nie strasz bo sie zesrasz. Jestem w Chorwacji przylecialem …Nie strasz nie strasz bo sie zesrasz. Jestem w Chorwacji przylecialem tydzien temu. Żadnych problemów. Grecja mysle ze byloby podobnie. Na Kube pewnie bym nie leciał bo daleko i poza ue.


Czytałeś ze zrozumieniem ? Pisze o lotach poza UE a nie w Unii a to spora różnica. I w dodatku pewnie locik czarterowy jakie linie Enter Air ? Kupiony na wakacje.pl z hotelikiem. Wiesz między takimi lotami a lotami do innych kontynentów jest spora różnica chyba, że masz spore doświadczenie to się podziel z nami. Obywatele Kanady też do USA wlatują jak do siebie.
Edytowane przez: "kamil0077" sie 17.
kamil007717/08/2020 06:09

Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa z …Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa zamrożona na 3 miesiące Ostatnio leciałem do USA z Niemiec więc mogę napisać jak wygląda to aktualnie. Moja firma zmieniała mi loty 6 razy gdyż za każdym razem dosłownie w ostatniej chwili były anulowane. Zaczynamy trasę Monachium-San Francisco. Już na lotnisku w Monachium celnik pytał się o cel mojej wizyty w USA (dodam, iż przed pandemią latałem bardzo często do USA czy innych krajów poza Europą i taka sytuacja miała miejsce 1 raz). Mówię, że jadę w celach nie turystycznych patrzy na mnie dziwnie stwierdza, że ostatnio nikt nie lata poza Europę (mowa chyba o obywatelach EU) po czym życzy mi powodzenia. To wciąż odprawa ogólna skąd mogę lecieć zarówno do Europy jaki i dalej). Idę na drugą bramkę (International flights) skąd opuszczamy teren Europy, atmosfera robi się już gęsta jak kisiel w kubku. Pani pokroju gestapo z Niemiec znowu pyta się mnie o cel wizyty i sprawdza temperaturę (już wcześniej oblały mnie poty gdybym miał puszkę coli pewnie chłodził bym czoło żeby przejść to bez stresu ale nie ma już wyjścia) temperatura 36.7. Pokazuje test na koronę (nieobowiązkowy) rozmawia coś po niemiecku daje papiery, iż wykonuje pracę na terenie USA niezbędną do funkcjonowania gospodarki międzynarodowej po czym zostaję wpuszczony na halę odlotów międzynarodowych. Na hali wszystko zamknięte (nie ma gdzie się nawet kawy napić) i całkowicie pusto lekko jak w horrorze Do odlotu już tylko godzinka na 45 bramek otwarte dwie - no cóż czekam dalej... 30 minut przed odlotem wołają mój lot coś nowego - każą podejść do informacji wiec idę obok mnie stoi garstka ludzi oceniam ich na 15 osób. Pan sprawdza dokumenty wpisuje koło mojego nazwiska numerek i pyta się jaki dokładnie zawód wykonuje czytaj po co jadę jest zamieszanie z dwoma osobami chyba z Skandynawii nie wnikam w to nie moja sprawa nie spotkałem już ich w samolocie Ok czas na boarding wołają 1 klasę, potem biznes 0 pasażerów... Wołają economy ok wsiadamy do Airbusa zdaje się A350 w każdym razie mieści około 400 pasażerów w samolocie jest nas razem 17 + obsługa. Boarding trwa 3 minuty zaczynam mieć wrażenie, że chyba to jakiś sen. Zaczynamy lot wszyscy w maskach z powodu koronawirusa Lufthansa ogłasza, iż nie podaje napojów do posiłków i będą wydawane teraz a potem dopiero za jakiś czas po jedzeniu Parodia można powiedzieć wprost robimy cięcia... Lądujemy w USA. Jestem w San Francisco jedno z większych lotnisk w stanach. Na hali przylotów grupka ludzi max 100 osób na 60 bramek otwarte 3!Z grupki tych ludzi obywateli innych niż Hamerykance jest nas 4. Żadna bramka dla obywateli z poza USA i Kanady nie jest otwarta (funkcjonuja jedynie 2 dla obywateli i jedna Dyplomatic) idę do Dyplomatic gdyż uznaje, to za lepsze rozwiązanie. Celnik mówi, że obsługuje jedynie z paszportem dyplomatycznym i mam iść do innej bramki, pytam jakiej on nie wie. Z tym samym problemem borykają się za mną trzej obywatele Niemiec. Wypełniamy kartę zdrowia i standardowa formułkę celną. Idę do bramki "US and Canadian citizens" , Pani pyta się o cel wizyty przedstawiam papiery kilka stron odnośnie pracy (potwierdzajace, iż wykonuje pracę niezbędna do zachowania łańcucha dostaw dla gospodarki), przedstawiam papiery na koronę - negatywny test nie wymagany defakto w USA ale pracodawca wysłał mnie na badania więc okazuję. Mierzy mnie wzrokiem takim, że gdyby znała polską muzykę zaśpiewali byśmy razem "co ja robię tuuuu co Ty tutaj robisz" konsultuje sie, iż ma obywatela z kraju podwyższonego ryzyka (znajduje się tam cała unia europejska, w zasadzie cała Europa) ja i obywatele Niemiec za mną zostajemy skierowani na dodatkowe wyjaśnienia w pokoju celnym, na hali przylotów międzynarodowych jesteśmy już tylko my. Warto dodać, iż Okęcie w porównaniu do San Francisco Airport to jakaś popierdułka.W telefonie mam już wybrany Emergency Number Phone do firmy żeby szukali lotu powrotnego do Europy. Postanawiam tam zadzwonić chociaż w Niemczech jest 3-40 nad ranem. Odbiera zaspany pracownik personelu, który ma dyżur domowy mówię co i jak - nie martw się zaraz przyjedzie ktoś z naszego oddziału firmy z USA na lotnisko da dodatkowe papiery a jak się nie uda wrócisz do Europy. Fajnie tylko że wszystkie loty na dziś odwołane (widziałem na tablicy odlotów) dziś jedynie lot do Tokio. Japonia piękna byłem służbowo 3 razy ale latanie w ta i nazat po całym świecie nie uśmiecha mi się. Pracownik stwierdza jednak, że jak nie będzie wyjścia zarezerwują ten lot do Tokio. Dodaje, że ma też lot do Kanady więc może spróbujemy dalej z Kanady samochodem dowieść mnie do USA zapada cisza... Obydwoje wiemy, że to się nie uda ale mam jako inżynier tyle do gadania co świnia przed ścięciem bo jak nie dojadę firma straci sporo $. Panowie celnicy teraz w 3 dzwonią do firmy sprawdzają każdy papier, badają temperatury, pytają się kto mnie odbiera w USA potwierdzają również ten fakt po czym po około 45 minutach stwierdzają, iż mogę wejść na teren USA bo moja praca faktycznie kwalifikuje się dla nich jako "Totally necessary for the economy USA". 2 Niemców przechodzi ze mną jednego cofają i nie wpuszczają na teren USA. Dodam, iż loty na mój samolot można było kupić bez żadnych ograniczeń nawet dzień przed wylotem za 2400 zł. Tego samego dnia spotykam Azjatów z mojej firmy. Mieli międzylądowanie w Korei i jednego prawie nie wpuścili do samolotu bo miał 37.2 i chcieli skierować na kwarantanne. W ich samolocie Korea - Usa było 7 osób.Celem poglądowym wstawiam zdjęcie z lotu.Udanych wycieczek w dobie korony. [Obrazek]


Ty weź to skopiuj i wrzuć jako artykuł na jakiegoś Joemonstera - tekst ciekawszy i bardziej wartościowy, niż 99% "artykułów" na takich portalach
Edytowane przez: "Adam_Das" sie 17.
38 Komentarzy
Świetna seria okazji. Kolejny plusik
Eluwina!
Przypominają się Szybcy i Wściekli
Polecam każdemu tylko radziłbym poczekać aż sytuacja się uspokoi i brać loty bezpośrednie
Loty z Warszawy za ok 2200 - to raczej normalna cena.
Dobrze wycastrowana cena
Fidel is dead. Jak to zdechl?
Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa zamrożona na 3 miesiące

Ostatnio leciałem do USA z Niemiec więc mogę napisać jak wygląda to aktualnie. Moja firma zmieniała mi loty 6 razy gdyż za każdym razem dosłownie w ostatniej chwili były anulowane. Zaczynamy trasę Monachium-San Francisco. Już na lotnisku w Monachium celnik pytał się o cel mojej wizyty w USA (dodam, iż przed pandemią latałem bardzo często do USA czy innych krajów poza Europą i taka sytuacja miała miejsce 1 raz). Mówię, że jadę w celach nie turystycznych patrzy na mnie dziwnie stwierdza, że ostatnio nikt nie lata poza Europę (mowa chyba o obywatelach EU) po czym życzy mi powodzenia. To wciąż odprawa ogólna skąd mogę lecieć zarówno do Europy jaki i dalej). Idę na drugą bramkę (International flights) skąd opuszczamy teren Europy, atmosfera robi się już gęsta jak kisiel w kubku. Pani pokroju gestapo z Niemiec znowu pyta się mnie o cel wizyty i sprawdza temperaturę (już wcześniej oblały mnie poty gdybym miał puszkę coli pewnie chłodził bym czoło żeby przejść to bez stresu ale nie ma już wyjścia) temperatura 36.7. Pokazuje test na koronę (nieobowiązkowy) rozmawia coś po niemiecku daje papiery, iż wykonuje pracę na terenie USA niezbędną do funkcjonowania gospodarki międzynarodowej po czym zostaję wpuszczony na halę odlotów międzynarodowych. Na hali wszystko zamknięte (nie ma gdzie się nawet kawy napić) i całkowicie pusto lekko jak w horrorze Do odlotu już tylko godzinka na 45 bramek otwarte dwie - no cóż czekam dalej... 30 minut przed odlotem wołają mój lot coś nowego - każą podejść do informacji wiec idę obok mnie stoi garstka ludzi oceniam ich na 15 osób. Pan sprawdza dokumenty wpisuje koło mojego nazwiska numerek i pyta się jaki dokładnie zawód wykonuje czytaj po co jadę jest zamieszanie z dwoma osobami chyba z Skandynawii nie wnikam w to nie moja sprawa nie spotkałem już ich w samolocie Ok czas na boarding wołają 1 klasę, potem biznes 0 pasażerów... Wołają economy ok wsiadamy do Airbusa zdaje się A350 w każdym razie mieści około 400 pasażerów w samolocie jest nas razem 17 + obsługa. Boarding trwa 3 minuty zaczynam mieć wrażenie, że chyba to jakiś sen. Zaczynamy lot wszyscy w maskach z powodu koronawirusa Lufthansa ogłasza, iż nie podaje napojów do posiłków i będą wydawane teraz a potem dopiero za jakiś czas po jedzeniu Parodia można powiedzieć wprost robimy cięcia... Lądujemy w USA. Jestem w San Francisco jedno z większych lotnisk w stanach. Na hali przylotów grupka ludzi max 100 osób na 60 bramek otwarte 3!
Z grupki tych ludzi obywateli innych niż Hamerykance jest nas 4.
Żadna bramka dla obywateli z poza USA i Kanady nie jest otwarta (funkcjonuja jedynie 2 dla obywateli i jedna Dyplomatic) idę do Dyplomatic gdyż uznaje, to za lepsze rozwiązanie. Celnik mówi, że obsługuje jedynie z paszportem dyplomatycznym i mam iść do innej bramki, pytam jakiej on nie wie. Z tym samym problemem borykają się za mną trzej obywatele Niemiec. Wypełniamy kartę zdrowia i standardowa formułkę celną. Idę do bramki "US and Canadian citizens" , Pani pyta się o cel wizyty przedstawiam papiery kilka stron odnośnie pracy (potwierdzajace, iż wykonuje pracę niezbędna do zachowania łańcucha dostaw dla gospodarki), przedstawiam papiery na koronę - negatywny test nie wymagany defakto w USA ale pracodawca wysłał mnie na badania więc okazuję. Mierzy mnie wzrokiem takim, że gdyby znała polską muzykę zaśpiewali byśmy razem "co ja robię tuuuu co Ty tutaj robisz" konsultuje sie, iż ma obywatela z kraju podwyższonego ryzyka (znajduje się tam cała unia europejska, w zasadzie cała Europa) ja i obywatele Niemiec za mną zostajemy skierowani na dodatkowe wyjaśnienia w pokoju celnym, na hali przylotów międzynarodowych jesteśmy już tylko my. Warto dodać, iż Okęcie w porównaniu do San Francisco Airport to jakaś popierdułka.
W telefonie mam już wybrany Emergency Number Phone do firmy żeby szukali lotu powrotnego do Europy.
Postanawiam tam zadzwonić chociaż w Niemczech jest 3-40 nad ranem. Odbiera zaspany pracownik personelu, który ma dyżur domowy mówię co i jak - nie martw się zaraz przyjedzie ktoś z naszego oddziału firmy z USA na lotnisko da dodatkowe papiery a jak się nie uda wrócisz do Europy. Fajnie tylko że wszystkie loty na dziś odwołane (widziałem na tablicy odlotów) dziś jedynie lot do Tokio. Japonia piękna byłem służbowo 3 razy ale latanie w ta i nazat po całym świecie nie uśmiecha mi się. Pracownik stwierdza jednak, że jak nie będzie wyjścia zarezerwują ten lot do Tokio. Dodaje, że ma też lot do Kanady więc może spróbujemy dalej z Kanady samochodem dowieść mnie do USA zapada cisza... Obydwoje wiemy, że to się nie uda ale mam jako inżynier tyle do gadania co świnia przed ścięciem bo jak nie dojadę firma straci sporo $.
Panowie celnicy teraz w 3 dzwonią do firmy sprawdzają każdy papier, badają temperatury, pytają się kto mnie odbiera w USA potwierdzają również ten fakt po czym po około 45 minutach stwierdzają, iż mogę wejść na teren USA bo moja praca faktycznie kwalifikuje się dla nich jako "Totally necessary for the economy USA". 2 Niemców przechodzi ze mną jednego cofają i nie wpuszczają na teren USA. Dodam, iż loty na mój samolot można było kupić bez żadnych ograniczeń nawet dzień przed wylotem za 2400 zł.
Tego samego dnia spotykam Azjatów z mojej firmy. Mieli międzylądowanie w Korei i jednego prawie nie wpuścili do samolotu bo miał 37.2 i chcieli skierować na kwarantanne. W ich samolocie Korea - Usa było 7 osób.
Celem poglądowym wstawiam zdjęcie z lotu.

Udanych wycieczek w dobie korony.

4917968.jpg
Edytowane przez: "kamil0077" sie 17.
Wyjaśnij młodszemu pokoleniu kto to był Fidel. Podejrzewam, że dla nich to może być coś abstrakcyjnego
kamil007717/08/2020 06:09

Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa z …Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa zamrożona na 3 miesiące Ostatnio leciałem do USA z Niemiec więc mogę napisać jak wygląda to aktualnie. Moja firma zmieniała mi loty 6 razy gdyż za każdym razem dosłownie w ostatniej chwili były anulowane. Zaczynamy trasę Monachium-San Francisco. Już na lotnisku w Monachium celnik pytał się o cel mojej wizyty w USA (dodam, iż przed pandemią latałem bardzo często do USA czy innych krajów poza Europą i taka sytuacja miała miejsce 1 raz). Mówię, że jadę w celach nie turystycznych patrzy na mnie dziwnie stwierdza, że ostatnio nikt nie lata poza Europę (mowa chyba o obywatelach EU) po czym życzy mi powodzenia. To wciąż odprawa ogólna skąd mogę lecieć zarówno do Europy jaki i dalej). Idę na drugą bramkę (International flights) skąd opuszczamy teren Europy, atmosfera robi się już gęsta jak kisiel w kubku. Pani pokroju gestapo z Niemiec znowu pyta się mnie o cel wizyty i sprawdza temperaturę (już wcześniej oblały mnie poty gdybym miał puszkę coli pewnie chłodził bym czoło żeby przejść to bez stresu ale nie ma już wyjścia) temperatura 36.7. Pokazuje test na koronę (nieobowiązkowy) rozmawia coś po niemiecku daje papiery, iż wykonuje pracę na terenie USA niezbędną do funkcjonowania gospodarki międzynarodowej po czym zostaję wpuszczony na halę odlotów międzynarodowych. Na hali wszystko zamknięte (nie ma gdzie się nawet kawy napić) i całkowicie pusto lekko jak w horrorze Do odlotu już tylko godzinka na 45 bramek otwarte dwie - no cóż czekam dalej... 30 minut przed odlotem wołają mój lot coś nowego - każą podejść do informacji wiec idę obok mnie stoi garstka ludzi oceniam ich na 15 osób. Pan sprawdza dokumenty wpisuje koło mojego nazwiska numerek i pyta się jaki dokładnie zawód wykonuje czytaj po co jadę jest zamieszanie z dwoma osobami chyba z Skandynawii nie wnikam w to nie moja sprawa nie spotkałem już ich w samolocie Ok czas na boarding wołają 1 klasę, potem biznes 0 pasażerów... Wołają economy ok wsiadamy do Airbusa zdaje się A350 w każdym razie mieści około 400 pasażerów w samolocie jest nas razem 17 + obsługa. Boarding trwa 3 minuty zaczynam mieć wrażenie, że chyba to jakiś sen. Zaczynamy lot wszyscy w maskach z powodu koronawirusa Lufthansa ogłasza, iż nie podaje napojów do posiłków i będą wydawane teraz a potem dopiero za jakiś czas po jedzeniu Parodia można powiedzieć wprost robimy cięcia... Lądujemy w USA. Jestem w San Francisco jedno z większych lotnisk w stanach. Na hali przylotów grupka ludzi max 100 osób na 60 bramek otwarte 3!Z grupki tych ludzi obywateli innych niż Hamerykance jest nas 4. Żadna bramka dla obywateli z poza USA i Kanady nie jest otwarta (funkcjonuja jedynie 2 dla obywateli i jedna Dyplomatic) idę do Dyplomatic gdyż uznaje, to za lepsze rozwiązanie. Celnik mówi, że obsługuje jedynie z paszportem dyplomatycznym i mam iść do innej bramki, pytam jakiej on nie wie. Z tym samym problemem borykają się za mną trzej obywatele Niemiec. Wypełniamy kartę zdrowia i standardowa formułkę celną. Idę do bramki "US and Canadian citizens" , Pani pyta się o cel wizyty przedstawiam papiery kilka stron odnośnie pracy (potwierdzajace, iż wykonuje pracę niezbędna do zachowania łańcucha dostaw dla gospodarki), przedstawiam papiery na koronę - negatywny test nie wymagany defakto w USA ale pracodawca wysłał mnie na badania więc okazuję. Mierzy mnie wzrokiem takim, że gdyby znała polską muzykę zaśpiewali byśmy razem "co ja robię tuuuu co Ty tutaj robisz" konsultuje sie, iż ma obywatela z kraju podwyższonego ryzyka (znajduje się tam cała unia europejska, w zasadzie cała Europa) ja i obywatele Niemiec za mną zostajemy skierowani na dodatkowe wyjaśnienia w pokoju celnym, na hali przylotów międzynarodowych jesteśmy już tylko my Warto dodać, iż Okęcie w porównaniu do San Francisco Airport to jakaś popierdułka.W telefonie mam już wybrany Emergency Number Phone do firmy żeby szukali lotu powrotnego do Europy. Postanawiam tam zadzwonić chociaż w Niemczech jest 3-40 nad ranem. Odbiera zaspany pracownik, personelu który ma dyżur domowy mówię co i jak - nie martw się zaraz przyjedzie ktoś z naszego oddziału firmy z USA na lotnisko z papierami a jak się nie uda wrócisz do Europy. Fajnie tylko że wszystkie loty na dziś odwołane (widziałem na tablicy odlotów) dziś jedynie lot do Tokio. Japonia piękna byłem służbowo 3 razy ale latanie w ta i nazat po całym świecie nie uśmiecha mi się w cale. Pracownik stwierdza jednak, że jak nie będzie wyjścia zarezerwują ten lot do Tokio. Dodaje, że ma też lot do Kanady więc może spróbujemy dalej z Kanady samochodem dowieść mnie do USA zapada cisza. Obydwoje wiemy, że to się nie uda ale mam jako inżynier tyle do gadania co świnia przed ścięciem bo jak nie dojadę firma straci sporo $. Panowie celnicy teraz w 3 dzwonią do firmy sprawdzają każdy papier, badają temperatury, pytają się kto mnie odbiera w USA potwierdzają również ten fakt po czym po około 45 minutach stwierdzają, iż mogę wejść na teren USA bo moja praca faktycznie kwalifikuje się dla nich jako "Totally necessary for the economy USA". 2 Niemców przechodzi ze mną jednego cofają i nie wpuszczają na teren USA. Dodam, iż loty na mój samolot można było kupić bez żadnych ograniczeń nawet dzień przed wylotem za 2400 zł. Tego samego dnia spotykam Azjatów z mojej firmy. Mieli międzylądowanie w Korei i jednego prawie nie wpuścili do samolotu bo miał 37.2 i chcieli skierować na kwarantanne. W ich samolocie Korea - Usa było 7 osób.Celem poglądowym wstawiam zdjęcie z lotu.Udanych wycieczek w dobie korony. [Obrazek]


Dzięki za relacje. Z ciekawości czym się zajmujesz?
kamil007717/08/2020 06:09

Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa z …Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa zamrożona na 3 miesiące Ostatnio leciałem do USA z Niemiec więc mogę napisać jak wygląda to aktualnie. Moja firma zmieniała mi loty 6 razy gdyż za każdym razem dosłownie w ostatniej chwili były anulowane. Zaczynamy trasę Monachium-San Francisco. Już na lotnisku w Monachium celnik pytał się o cel mojej wizyty w USA (dodam, iż przed pandemią latałem bardzo często do USA czy innych krajów poza Europą i taka sytuacja miała miejsce 1 raz). Mówię, że jadę w celach nie turystycznych patrzy na mnie dziwnie stwierdza, że ostatnio nikt nie lata poza Europę (mowa chyba o obywatelach EU) po czym życzy mi powodzenia. To wciąż odprawa ogólna skąd mogę lecieć zarówno do Europy jaki i dalej). Idę na drugą bramkę (International flights) skąd opuszczamy teren Europy, atmosfera robi się już gęsta jak kisiel w kubku. Pani pokroju gestapo z Niemiec znowu pyta się mnie o cel wizyty i sprawdza temperaturę (już wcześniej oblały mnie poty gdybym miał puszkę coli pewnie chłodził bym czoło żeby przejść to bez stresu ale nie ma już wyjścia) temperatura 36.7. Pokazuje test na koronę (nieobowiązkowy) rozmawia coś po niemiecku daje papiery, iż wykonuje pracę na terenie USA niezbędną do funkcjonowania gospodarki międzynarodowej po czym zostaję wpuszczony na halę odlotów międzynarodowych. Na hali wszystko zamknięte (nie ma gdzie się nawet kawy napić) i całkowicie pusto lekko jak w horrorze Do odlotu już tylko godzinka na 45 bramek otwarte dwie - no cóż czekam dalej... 30 minut przed odlotem wołają mój lot coś nowego - każą podejść do informacji wiec idę obok mnie stoi garstka ludzi oceniam ich na 15 osób. Pan sprawdza dokumenty wpisuje koło mojego nazwiska numerek i pyta się jaki dokładnie zawód wykonuje czytaj po co jadę jest zamieszanie z dwoma osobami chyba z Skandynawii nie wnikam w to nie moja sprawa nie spotkałem już ich w samolocie Ok czas na boarding wołają 1 klasę, potem biznes 0 pasażerów... Wołają economy ok wsiadamy do Airbusa zdaje się A350 w każdym razie mieści około 400 pasażerów w samolocie jest nas razem 17 + obsługa. Boarding trwa 3 minuty zaczynam mieć wrażenie, że chyba to jakiś sen. Zaczynamy lot wszyscy w maskach z powodu koronawirusa Lufthansa ogłasza, iż nie podaje napojów do posiłków i będą wydawane teraz a potem dopiero za jakiś czas po jedzeniu Parodia można powiedzieć wprost robimy cięcia... Lądujemy w USA. Jestem w San Francisco jedno z większych lotnisk w stanach. Na hali przylotów grupka ludzi max 100 osób na 60 bramek otwarte 3!Z grupki tych ludzi obywateli innych niż Hamerykance jest nas 4. Żadna bramka dla obywateli z poza USA i Kanady nie jest otwarta (funkcjonuja jedynie 2 dla obywateli i jedna Dyplomatic) idę do Dyplomatic gdyż uznaje, to za lepsze rozwiązanie. Celnik mówi, że obsługuje jedynie z paszportem dyplomatycznym i mam iść do innej bramki, pytam jakiej on nie wie. Z tym samym problemem borykają się za mną trzej obywatele Niemiec. Wypełniamy kartę zdrowia i standardowa formułkę celną. Idę do bramki "US and Canadian citizens" , Pani pyta się o cel wizyty przedstawiam papiery kilka stron odnośnie pracy (potwierdzajace, iż wykonuje pracę niezbędna do zachowania łańcucha dostaw dla gospodarki), przedstawiam papiery na koronę - negatywny test nie wymagany defakto w USA ale pracodawca wysłał mnie na badania więc okazuję. Mierzy mnie wzrokiem takim, że gdyby znała polską muzykę zaśpiewali byśmy razem "co ja robię tuuuu co Ty tutaj robisz" konsultuje sie, iż ma obywatela z kraju podwyższonego ryzyka (znajduje się tam cała unia europejska, w zasadzie cała Europa) ja i obywatele Niemiec za mną zostajemy skierowani na dodatkowe wyjaśnienia w pokoju celnym, na hali przylotów międzynarodowych jesteśmy już tylko my. Warto dodać, iż Okęcie w porównaniu do San Francisco Airport to jakaś popierdułka.W telefonie mam już wybrany Emergency Number Phone do firmy żeby szukali lotu powrotnego do Europy. Postanawiam tam zadzwonić chociaż w Niemczech jest 3-40 nad ranem. Odbiera zaspany pracownik personelu, który ma dyżur domowy mówię co i jak - nie martw się zaraz przyjedzie ktoś z naszego oddziału firmy z USA na lotnisko da dodatkowe papiery a jak się nie uda wrócisz do Europy. Fajnie tylko że wszystkie loty na dziś odwołane (widziałem na tablicy odlotów) dziś jedynie lot do Tokio. Japonia piękna byłem służbowo 3 razy ale latanie w ta i nazat po całym świecie nie uśmiecha mi się. Pracownik stwierdza jednak, że jak nie będzie wyjścia zarezerwują ten lot do Tokio. Dodaje, że ma też lot do Kanady więc może spróbujemy dalej z Kanady samochodem dowieść mnie do USA zapada cisza... Obydwoje wiemy, że to się nie uda ale mam jako inżynier tyle do gadania co świnia przed ścięciem bo jak nie dojadę firma straci sporo $. Panowie celnicy teraz w 3 dzwonią do firmy sprawdzają każdy papier, badają temperatury, pytają się kto mnie odbiera w USA potwierdzają również ten fakt po czym po około 45 minutach stwierdzają, iż mogę wejść na teren USA bo moja praca faktycznie kwalifikuje się dla nich jako "Totally necessary for the economy USA". 2 Niemców przechodzi ze mną jednego cofają i nie wpuszczają na teren USA. Dodam, iż loty na mój samolot można było kupić bez żadnych ograniczeń nawet dzień przed wylotem za 2400 zł. Tego samego dnia spotykam Azjatów z mojej firmy. Mieli międzylądowanie w Korei i jednego prawie nie wpuścili do samolotu bo miał 37.2 i chcieli skierować na kwarantanne. W ich samolocie Korea - Usa było 7 osób.Celem poglądowym wstawiam zdjęcie z lotu.Udanych wycieczek w dobie korony. [Obrazek]


Fajnie, że można czasem coś ciekawego na pepperze przeczytać
esem17/08/2020 05:31

Wyjaśnij młodszemu pokoleniu kto to był Fidel. Podejrzewam, że dla nich to …Wyjaśnij młodszemu pokoleniu kto to był Fidel. Podejrzewam, że dla nich to może być coś abstrakcyjnego


Bohater narodowy. Coś ja Che xD
knoperss21_.17/08/2020 08:11

Bohater narodowy. Coś ja Che xD


To teraz wyjaśnij młodszym kto to był Che. Ja to wiem ale oni pomyślą że to jakieś chipsy
esem17/08/2020 08:34

To teraz wyjaśnij młodszym kto to był Che. Ja to wiem ale oni pomyślą że to …To teraz wyjaśnij młodszym kto to był Che. Ja to wiem ale oni pomyślą że to jakieś chipsy


To taki fajny pan z berecikiem, często występujący na koszulkach fajnodzieciaków. Pewnie zrobił coś bardzo dobrego i uratował kupę ludzi, bo jest idolem wielu osób.
kamil007717/08/2020 06:09

Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa z …Powodzenia zakup tego jak i każdego innego lotu poza Europę to kasa zamrożona na 3 miesiące Ostatnio leciałem do USA z Niemiec więc mogę napisać jak wygląda to aktualnie. Moja firma zmieniała mi loty 6 razy gdyż za każdym razem dosłownie w ostatniej chwili były anulowane. Zaczynamy trasę Monachium-San Francisco. Już na lotnisku w Monachium celnik pytał się o cel mojej wizyty w USA (dodam, iż przed pandemią latałem bardzo często do USA czy innych krajów poza Europą i taka sytuacja miała miejsce 1 raz). Mówię, że jadę w celach nie turystycznych patrzy na mnie dziwnie stwierdza, że ostatnio nikt nie lata poza Europę (mowa chyba o obywatelach EU) po czym życzy mi powodzenia. To wciąż odprawa ogólna skąd mogę lecieć zarówno do Europy jaki i dalej). Idę na drugą bramkę (International flights) skąd opuszczamy teren Europy, atmosfera robi się już gęsta jak kisiel w kubku. Pani pokroju gestapo z Niemiec znowu pyta się mnie o cel wizyty i sprawdza temperaturę (już wcześniej oblały mnie poty gdybym miał puszkę coli pewnie chłodził bym czoło żeby przejść to bez stresu ale nie ma już wyjścia) temperatura 36.7. Pokazuje test na koronę (nieobowiązkowy) rozmawia coś po niemiecku daje papiery, iż wykonuje pracę na terenie USA niezbędną do funkcjonowania gospodarki międzynarodowej po czym zostaję wpuszczony na halę odlotów międzynarodowych. Na hali wszystko zamknięte (nie ma gdzie się nawet kawy napić) i całkowicie pusto lekko jak w horrorze Do odlotu już tylko godzinka na 45 bramek otwarte dwie - no cóż czekam dalej... 30 minut przed odlotem wołają mój lot coś nowego - każą podejść do informacji wiec idę obok mnie stoi garstka ludzi oceniam ich na 15 osób. Pan sprawdza dokumenty wpisuje koło mojego nazwiska numerek i pyta się jaki dokładnie zawód wykonuje czytaj po co jadę jest zamieszanie z dwoma osobami chyba z Skandynawii nie wnikam w to nie moja sprawa nie spotkałem już ich w samolocie Ok czas na boarding wołają 1 klasę, potem biznes 0 pasażerów... Wołają economy ok wsiadamy do Airbusa zdaje się A350 w każdym razie mieści około 400 pasażerów w samolocie jest nas razem 17 + obsługa. Boarding trwa 3 minuty zaczynam mieć wrażenie, że chyba to jakiś sen. Zaczynamy lot wszyscy w maskach z powodu koronawirusa Lufthansa ogłasza, iż nie podaje napojów do posiłków i będą wydawane teraz a potem dopiero za jakiś czas po jedzeniu Parodia można powiedzieć wprost robimy cięcia... Lądujemy w USA. Jestem w San Francisco jedno z większych lotnisk w stanach. Na hali przylotów grupka ludzi max 100 osób na 60 bramek otwarte 3!Z grupki tych ludzi obywateli innych niż Hamerykance jest nas 4. Żadna bramka dla obywateli z poza USA i Kanady nie jest otwarta (funkcjonuja jedynie 2 dla obywateli i jedna Dyplomatic) idę do Dyplomatic gdyż uznaje, to za lepsze rozwiązanie. Celnik mówi, że obsługuje jedynie z paszportem dyplomatycznym i mam iść do innej bramki, pytam jakiej on nie wie. Z tym samym problemem borykają się za mną trzej obywatele Niemiec. Wypełniamy kartę zdrowia i standardowa formułkę celną. Idę do bramki "US and Canadian citizens" , Pani pyta się o cel wizyty przedstawiam papiery kilka stron odnośnie pracy (potwierdzajace, iż wykonuje pracę niezbędna do zachowania łańcucha dostaw dla gospodarki), przedstawiam papiery na koronę - negatywny test nie wymagany defakto w USA ale pracodawca wysłał mnie na badania więc okazuję. Mierzy mnie wzrokiem takim, że gdyby znała polską muzykę zaśpiewali byśmy razem "co ja robię tuuuu co Ty tutaj robisz" konsultuje sie, iż ma obywatela z kraju podwyższonego ryzyka (znajduje się tam cała unia europejska, w zasadzie cała Europa) ja i obywatele Niemiec za mną zostajemy skierowani na dodatkowe wyjaśnienia w pokoju celnym, na hali przylotów międzynarodowych jesteśmy już tylko my. Warto dodać, iż Okęcie w porównaniu do San Francisco Airport to jakaś popierdułka.W telefonie mam już wybrany Emergency Number Phone do firmy żeby szukali lotu powrotnego do Europy. Postanawiam tam zadzwonić chociaż w Niemczech jest 3-40 nad ranem. Odbiera zaspany pracownik personelu, który ma dyżur domowy mówię co i jak - nie martw się zaraz przyjedzie ktoś z naszego oddziału firmy z USA na lotnisko da dodatkowe papiery a jak się nie uda wrócisz do Europy. Fajnie tylko że wszystkie loty na dziś odwołane (widziałem na tablicy odlotów) dziś jedynie lot do Tokio. Japonia piękna byłem służbowo 3 razy ale latanie w ta i nazat po całym świecie nie uśmiecha mi się. Pracownik stwierdza jednak, że jak nie będzie wyjścia zarezerwują ten lot do Tokio. Dodaje, że ma też lot do Kanady więc może spróbujemy dalej z Kanady samochodem dowieść mnie do USA zapada cisza... Obydwoje wiemy, że to się nie uda ale mam jako inżynier tyle do gadania co świnia przed ścięciem bo jak nie dojadę firma straci sporo $. Panowie celnicy teraz w 3 dzwonią do firmy sprawdzają każdy papier, badają temperatury, pytają się kto mnie odbiera w USA potwierdzają również ten fakt po czym po około 45 minutach stwierdzają, iż mogę wejść na teren USA bo moja praca faktycznie kwalifikuje się dla nich jako "Totally necessary for the economy USA". 2 Niemców przechodzi ze mną jednego cofają i nie wpuszczają na teren USA. Dodam, iż loty na mój samolot można było kupić bez żadnych ograniczeń nawet dzień przed wylotem za 2400 zł. Tego samego dnia spotykam Azjatów z mojej firmy. Mieli międzylądowanie w Korei i jednego prawie nie wpuścili do samolotu bo miał 37.2 i chcieli skierować na kwarantanne. W ich samolocie Korea - Usa było 7 osób.Celem poglądowym wstawiam zdjęcie z lotu.Udanych wycieczek w dobie korony. [Obrazek]


Ty weź to skopiuj i wrzuć jako artykuł na jakiegoś Joemonstera - tekst ciekawszy i bardziej wartościowy, niż 99% "artykułów" na takich portalach
Edytowane przez: "Adam_Das" sie 17.
Adam_Das17/08/2020 09:18

Ty weź to skopiuj i wrzuć jako artykuł na jakiegoś Joemonstera - tekst cie …Ty weź to skopiuj i wrzuć jako artykuł na jakiegoś Joemonstera - tekst ciekawszy i bardziej wartościowy, niż 99% "artykułów" na takich portalach


Można by było zrobić z tego pastę jakby trochę humoru w to wrzucić
Kuba jest spoko, polecam, zwiedziłem wschód wyspy, następnym razem zachód. Pro-tip, bierzcie euro, wymiana usd jest dodatkowo opodatkowana. Na bankomat czy płatność kartą marne szanse więc warto mieć w zapasie gotówki.
esem17/08/2020 05:31

Wyjaśnij młodszemu pokoleniu kto to był Fidel. Podejrzewam, że dla nich to …Wyjaśnij młodszemu pokoleniu kto to był Fidel. Podejrzewam, że dla nich to może być coś abstrakcyjnego


bo wiadomo, ta dzisiejsza młodzież taka nierozgarnięta, książek nie czytają, do szkoły nie chodzą, nic nie wiedzą o świecie sprzed ich narodzin. widziałem niedawno jak jakiś nastolatek zobaczył zdjęcie krowy i myślał że to dinozaur
soyerski17/08/2020 07:33

Dzięki za relacje. Z ciekawości czym się zajmujesz?


śledzi peppera w USA -
lidl w USA ma lepsze promocje na piwo
Prześlij Komentarz
Avatar
@
    Tekst