Niestety, ta okazja już wygasła
[North Fish] Mintaj z dodatkami nałóż ile chcesz
648° Zakończono

[North Fish] Mintaj z dodatkami nałóż ile chcesz

10zł18,98zł-47%North Fish Okazje
19
paź 4. 2019

Ta okazja wygasła. Oto kilka opcji, które mogą Cię zainteresować:

191147.jpgSkorzystaj z mega promki w naszej nowej aplikacji mobilnej i odbierz MINTAJA Z DODATKAMI NAŁÓŻ ILE CHCESZ za 10 ZŁ📱💪

Promocja ważna w dniu 04.10.2019r. we wszystkich restauracjach North Fish. Promocji nie łączymy.

Info z FB.
Aktualizacje społecznościowe

Grupy

Najlepsze komentarze
Nie może tutaj tego zabraknąć.
Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, że trzeba coś zjeść. Niestety, z nadejściem 1szego czerwca skończyła się superoferta na big maka za dyche (nad czym wciąż ubolewam) więc trzeba znaleść inną knajpę.
Wchodzę do manu, i już przed food courtem zaczyna ciec mi ślina. Nie chodzi o rozkosz żarcia, ktorej zaraz doświadczę, chodzi o coś dużo lepszego. O, tak, już widzę! Na horyzoncie zza schodów ruchomych wyłania się north fish. Czuje, jak moje serce gubi rytm, wszystko nagle wydaje się takie jakieś ostrzejsze. Podchodzę, rozglądam się zdenerwowany po tablicach z ofertami, tak, nadal jest! Dodatki do ryby, 7.99! Nałóż raz, ile chcesz! Nawet nie wiedzą, w co się właśnie wkopali.
Najpierw, dla niepoznaki, przeglądam oferte kanapek. Tyci ryboburger za 8 ziko, jasne, może jak zostane rockefellerem. Ukrywając odraze, kieruje wzrok ku panelowi z panierowanymi rybami. Odruchem bezwarunkowym zamawiać już mam najtańszą mirune, pytam się czy ma ości. Ma? No trudno, biore. Biorę? Eeej. Kątem oka zauważam mirune, wersje 2.0. Większa, i z polewą serowo-cebulową. Cebula, moje ty ulubione warzywo. 3 ziko więcej. Tysiące neuronów w moim mozgu naraz eksplodują, walcząc ze sobą o kontrole nad moją jaźnią. Czuje się jakby nagle przybyło mi kilka promili, tylko nie jest tak przyjemnie, bo wiem, że żadna opcja nie jest dobra, jest tylko żła i gorsza.
Po kilku, zdających się trwać eonami, minutach, decyduje się. Nie ma warzywa nad cebule. Odbije sobie na dodatkach.
Teraz zaczyna się najbardziej skomplikowana część operacji. Pani zza lady naklada mi porcje ryby na talerz. Jakis mały ten talerz. Czemu taki mały? "proszę pani, a możnaby dostać może na większym talerzu?""tylko takie mamy." Czemu tak sucho odpowiada. Czyżby wiedziała? Chyba w głębi duszy już wie. To już i tak nie ma znaczenia. Mały talerz w niczyn im nie pomoże.
Mmm, fryteczki, czy ziemniaki opiekane? Myśle, że nałoże oba. Frytki na krawędzi, ziemniaki obok, tak zostaje najmniej wolnej przestrzeni. Doskonale wiem co robie, bo nie robie tego pierwszy raz. Fasolka na rybe, potem znowu ziemniaki, reszte wypełnie puree. Pierwsze piętro gotowe. Ona już wie. Kasjer też, nie wadzi. Moment, w którym mogli coś zrobić, już dawno minął. Teraz to ja jestem bogiem, i jako że jestem dobrym bogiem, to zbuduje dla nich wieże babel.
Czas na surówki. Moja ulubiona część. Mógłbym pewnie napisać o tym doktorat. Colesław ma najlepszy stosunek lepkośći to stałošci konsystencji, dlatego buduje z niego ściany. Środek wypełniam buraczkami (bo kocham buraczki).w ten sposób babilon rośnie, w tym samym zresztą tempie co oczy ekspedientki. Co wezwałabyś chętnie ochrone? I co im powiesz? Że nowe wcielenie Jezusa próbuje zjednoczyć nacje całego świata? Kochana, zadzierasz z siłami, ktorych nie jesteś w stanie zrozumieć.
Osiągnowszy założone 30cm wysokości jestem gotowy zadać ostateczny cios.
Kasjer z niedowierzaniem patrzy się na mnie zza mojej wierzy, gdy pytam go, czy w zestawie jest napój. Może być, za dopłatą. Jasne, poprosze 5.
Rytuał ulega dopełnieniu, pejpasik, piiiik, i wieża moja. 20.50 za kilogram pysznych warzywek, i mirune z cebulą ukrytą gdzieś w wewnętrznych komorach mej świątyni antykapitalizmu. Na świecie, tylko dolewka z KFC jest w stanie walczyć z tym Opus Dei.

#pasta
Chyba najlepszy fastfood. Nawet na wynos smakuje dobrze.
Skusiłem się ostatnio na tego mintaja z frytkami. Nie różni się niczym od ryby mrożonej z marketu. Panierka tragedia nigdy więcej
obiadek do domku zabrany, dzieki!
2923354-fSXVn.jpg
19 Komentarzy
Chyba najlepszy fastfood. Nawet na wynos smakuje dobrze.
Jakie dodatki są do wyboru ?
Nie może tutaj tego zabraknąć.
Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, że trzeba coś zjeść. Niestety, z nadejściem 1szego czerwca skończyła się superoferta na big maka za dyche (nad czym wciąż ubolewam) więc trzeba znaleść inną knajpę.
Wchodzę do manu, i już przed food courtem zaczyna ciec mi ślina. Nie chodzi o rozkosz żarcia, ktorej zaraz doświadczę, chodzi o coś dużo lepszego. O, tak, już widzę! Na horyzoncie zza schodów ruchomych wyłania się north fish. Czuje, jak moje serce gubi rytm, wszystko nagle wydaje się takie jakieś ostrzejsze. Podchodzę, rozglądam się zdenerwowany po tablicach z ofertami, tak, nadal jest! Dodatki do ryby, 7.99! Nałóż raz, ile chcesz! Nawet nie wiedzą, w co się właśnie wkopali.
Najpierw, dla niepoznaki, przeglądam oferte kanapek. Tyci ryboburger za 8 ziko, jasne, może jak zostane rockefellerem. Ukrywając odraze, kieruje wzrok ku panelowi z panierowanymi rybami. Odruchem bezwarunkowym zamawiać już mam najtańszą mirune, pytam się czy ma ości. Ma? No trudno, biore. Biorę? Eeej. Kątem oka zauważam mirune, wersje 2.0. Większa, i z polewą serowo-cebulową. Cebula, moje ty ulubione warzywo. 3 ziko więcej. Tysiące neuronów w moim mozgu naraz eksplodują, walcząc ze sobą o kontrole nad moją jaźnią. Czuje się jakby nagle przybyło mi kilka promili, tylko nie jest tak przyjemnie, bo wiem, że żadna opcja nie jest dobra, jest tylko żła i gorsza.
Po kilku, zdających się trwać eonami, minutach, decyduje się. Nie ma warzywa nad cebule. Odbije sobie na dodatkach.
Teraz zaczyna się najbardziej skomplikowana część operacji. Pani zza lady naklada mi porcje ryby na talerz. Jakis mały ten talerz. Czemu taki mały? "proszę pani, a możnaby dostać może na większym talerzu?""tylko takie mamy." Czemu tak sucho odpowiada. Czyżby wiedziała? Chyba w głębi duszy już wie. To już i tak nie ma znaczenia. Mały talerz w niczyn im nie pomoże.
Mmm, fryteczki, czy ziemniaki opiekane? Myśle, że nałoże oba. Frytki na krawędzi, ziemniaki obok, tak zostaje najmniej wolnej przestrzeni. Doskonale wiem co robie, bo nie robie tego pierwszy raz. Fasolka na rybe, potem znowu ziemniaki, reszte wypełnie puree. Pierwsze piętro gotowe. Ona już wie. Kasjer też, nie wadzi. Moment, w którym mogli coś zrobić, już dawno minął. Teraz to ja jestem bogiem, i jako że jestem dobrym bogiem, to zbuduje dla nich wieże babel.
Czas na surówki. Moja ulubiona część. Mógłbym pewnie napisać o tym doktorat. Colesław ma najlepszy stosunek lepkośći to stałošci konsystencji, dlatego buduje z niego ściany. Środek wypełniam buraczkami (bo kocham buraczki).w ten sposób babilon rośnie, w tym samym zresztą tempie co oczy ekspedientki. Co wezwałabyś chętnie ochrone? I co im powiesz? Że nowe wcielenie Jezusa próbuje zjednoczyć nacje całego świata? Kochana, zadzierasz z siłami, ktorych nie jesteś w stanie zrozumieć.
Osiągnowszy założone 30cm wysokości jestem gotowy zadać ostateczny cios.
Kasjer z niedowierzaniem patrzy się na mnie zza mojej wierzy, gdy pytam go, czy w zestawie jest napój. Może być, za dopłatą. Jasne, poprosze 5.
Rytuał ulega dopełnieniu, pejpasik, piiiik, i wieża moja. 20.50 za kilogram pysznych warzywek, i mirune z cebulą ukrytą gdzieś w wewnętrznych komorach mej świątyni antykapitalizmu. Na świecie, tylko dolewka z KFC jest w stanie walczyć z tym Opus Dei.

#pasta
Dobra wyżerka
Skusiłem się ostatnio na tego mintaja z frytkami. Nie różni się niczym od ryby mrożonej z marketu. Panierka tragedia nigdy więcej
fast food jak każdy inny, niestety, jak ktoś chce coś naprawdę świeżego i smacznego, a nie "smacznego", to musi trochę dopłacić gdzieś indziej
shail04/10/2019 11:54

fast food jak każdy inny, niestety, jak ktoś chce coś naprawdę świeżego i s …fast food jak każdy inny, niestety, jak ktoś chce coś naprawdę świeżego i smacznego, a nie "smacznego", to musi trochę dopłacić gdzieś indziej


Zgadza się po raz pierwszy z ich oferty skorzystałem i akurat mintaja nie polecam choć nie wiem jak pozostałe menu.
obiadek do domku zabrany, dzieki!
2923354-fSXVn.jpg
Rafos2604/10/2019 09:35

Nie może tutaj tego zabraknąć.Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, ż …Nie może tutaj tego zabraknąć.Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, że trzeba coś zjeść. Niestety, z nadejściem 1szego czerwca skończyła się superoferta na big maka za dyche (nad czym wciąż ubolewam) więc trzeba znaleść inną knajpę.Wchodzę do manu, i już przed food courtem zaczyna ciec mi ślina. Nie chodzi o rozkosz żarcia, ktorej zaraz doświadczę, chodzi o coś dużo lepszego. O, tak, już widzę! Na horyzoncie zza schodów ruchomych wyłania się north fish. Czuje, jak moje serce gubi rytm, wszystko nagle wydaje się takie jakieś ostrzejsze. Podchodzę, rozglądam się zdenerwowany po tablicach z ofertami, tak, nadal jest! Dodatki do ryby, 7.99! Nałóż raz, ile chcesz! Nawet nie wiedzą, w co się właśnie wkopali.Najpierw, dla niepoznaki, przeglądam oferte kanapek. Tyci ryboburger za 8 ziko, jasne, może jak zostane rockefellerem. Ukrywając odraze, kieruje wzrok ku panelowi z panierowanymi rybami. Odruchem bezwarunkowym zamawiać już mam najtańszą mirune, pytam się czy ma ości. Ma? No trudno, biore. Biorę? Eeej. Kątem oka zauważam mirune, wersje 2.0. Większa, i z polewą serowo-cebulową. Cebula, moje ty ulubione warzywo. 3 ziko więcej. Tysiące neuronów w moim mozgu naraz eksplodują, walcząc ze sobą o kontrole nad moją jaźnią. Czuje się jakby nagle przybyło mi kilka promili, tylko nie jest tak przyjemnie, bo wiem, że żadna opcja nie jest dobra, jest tylko żła i gorsza.Po kilku, zdających się trwać eonami, minutach, decyduje się. Nie ma warzywa nad cebule. Odbije sobie na dodatkach.Teraz zaczyna się najbardziej skomplikowana część operacji. Pani zza lady naklada mi porcje ryby na talerz. Jakis mały ten talerz. Czemu taki mały? "proszę pani, a możnaby dostać może na większym talerzu?""tylko takie mamy." Czemu tak sucho odpowiada. Czyżby wiedziała? Chyba w głębi duszy już wie. To już i tak nie ma znaczenia. Mały talerz w niczyn im nie pomoże.Mmm, fryteczki, czy ziemniaki opiekane? Myśle, że nałoże oba. Frytki na krawędzi, ziemniaki obok, tak zostaje najmniej wolnej przestrzeni. Doskonale wiem co robie, bo nie robie tego pierwszy raz. Fasolka na rybe, potem znowu ziemniaki, reszte wypełnie puree. Pierwsze piętro gotowe. Ona już wie. Kasjer też, nie wadzi. Moment, w którym mogli coś zrobić, już dawno minął. Teraz to ja jestem bogiem, i jako że jestem dobrym bogiem, to zbuduje dla nich wieże babel.Czas na surówki. Moja ulubiona część. Mógłbym pewnie napisać o tym doktorat. Colesław ma najlepszy stosunek lepkośći to stałošci konsystencji, dlatego buduje z niego ściany. Środek wypełniam buraczkami (bo kocham buraczki).w ten sposób babilon rośnie, w tym samym zresztą tempie co oczy ekspedientki. Co wezwałabyś chętnie ochrone? I co im powiesz? Że nowe wcielenie Jezusa próbuje zjednoczyć nacje całego świata? Kochana, zadzierasz z siłami, ktorych nie jesteś w stanie zrozumieć.Osiągnowszy założone 30cm wysokości jestem gotowy zadać ostateczny cios. Kasjer z niedowierzaniem patrzy się na mnie zza mojej wierzy, gdy pytam go, czy w zestawie jest napój. Może być, za dopłatą. Jasne, poprosze 5.Rytuał ulega dopełnieniu, pejpasik, piiiik, i wieża moja. 20.50 za kilogram pysznych warzywek, i mirune z cebulą ukrytą gdzieś w wewnętrznych komorach mej świątyni antykapitalizmu. Na świecie, tylko dolewka z KFC jest w stanie walczyć z tym Opus Dei.#pasta


Nie mogłeś wziąć drugiego i trzeciego talerza?
Rafos2604/10/2019 09:35

Nie może tutaj tego zabraknąć.Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, ż …Nie może tutaj tego zabraknąć.Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, że trzeba coś zjeść. Niestety, z nadejściem 1szego czerwca skończyła się superoferta na big maka za dyche (nad czym wciąż ubolewam) więc trzeba znaleść inną knajpę.Wchodzę do manu, i już przed food courtem zaczyna ciec mi ślina. Nie chodzi o rozkosz żarcia, ktorej zaraz doświadczę, chodzi o coś dużo lepszego. O, tak, już widzę! Na horyzoncie zza schodów ruchomych wyłania się north fish. Czuje, jak moje serce gubi rytm, wszystko nagle wydaje się takie jakieś ostrzejsze. Podchodzę, rozglądam się zdenerwowany po tablicach z ofertami, tak, nadal jest! Dodatki do ryby, 7.99! Nałóż raz, ile chcesz! Nawet nie wiedzą, w co się właśnie wkopali.Najpierw, dla niepoznaki, przeglądam oferte kanapek. Tyci ryboburger za 8 ziko, jasne, może jak zostane rockefellerem. Ukrywając odraze, kieruje wzrok ku panelowi z panierowanymi rybami. Odruchem bezwarunkowym zamawiać już mam najtańszą mirune, pytam się czy ma ości. Ma? No trudno, biore. Biorę? Eeej. Kątem oka zauważam mirune, wersje 2.0. Większa, i z polewą serowo-cebulową. Cebula, moje ty ulubione warzywo. 3 ziko więcej. Tysiące neuronów w moim mozgu naraz eksplodują, walcząc ze sobą o kontrole nad moją jaźnią. Czuje się jakby nagle przybyło mi kilka promili, tylko nie jest tak przyjemnie, bo wiem, że żadna opcja nie jest dobra, jest tylko żła i gorsza.Po kilku, zdających się trwać eonami, minutach, decyduje się. Nie ma warzywa nad cebule. Odbije sobie na dodatkach.Teraz zaczyna się najbardziej skomplikowana część operacji. Pani zza lady naklada mi porcje ryby na talerz. Jakis mały ten talerz. Czemu taki mały? "proszę pani, a możnaby dostać może na większym talerzu?""tylko takie mamy." Czemu tak sucho odpowiada. Czyżby wiedziała? Chyba w głębi duszy już wie. To już i tak nie ma znaczenia. Mały talerz w niczyn im nie pomoże.Mmm, fryteczki, czy ziemniaki opiekane? Myśle, że nałoże oba. Frytki na krawędzi, ziemniaki obok, tak zostaje najmniej wolnej przestrzeni. Doskonale wiem co robie, bo nie robie tego pierwszy raz. Fasolka na rybe, potem znowu ziemniaki, reszte wypełnie puree. Pierwsze piętro gotowe. Ona już wie. Kasjer też, nie wadzi. Moment, w którym mogli coś zrobić, już dawno minął. Teraz to ja jestem bogiem, i jako że jestem dobrym bogiem, to zbuduje dla nich wieże babel.Czas na surówki. Moja ulubiona część. Mógłbym pewnie napisać o tym doktorat. Colesław ma najlepszy stosunek lepkośći to stałošci konsystencji, dlatego buduje z niego ściany. Środek wypełniam buraczkami (bo kocham buraczki).w ten sposób babilon rośnie, w tym samym zresztą tempie co oczy ekspedientki. Co wezwałabyś chętnie ochrone? I co im powiesz? Że nowe wcielenie Jezusa próbuje zjednoczyć nacje całego świata? Kochana, zadzierasz z siłami, ktorych nie jesteś w stanie zrozumieć.Osiągnowszy założone 30cm wysokości jestem gotowy zadać ostateczny cios. Kasjer z niedowierzaniem patrzy się na mnie zza mojej wierzy, gdy pytam go, czy w zestawie jest napój. Może być, za dopłatą. Jasne, poprosze 5.Rytuał ulega dopełnieniu, pejpasik, piiiik, i wieża moja. 20.50 za kilogram pysznych warzywek, i mirune z cebulą ukrytą gdzieś w wewnętrznych komorach mej świątyni antykapitalizmu. Na świecie, tylko dolewka z KFC jest w stanie walczyć z tym Opus Dei.#pasta


Boski tekst. Zacznij pisać książkę
Edytowane przez: "Luke_P." paź 4. 2019
Rafos2604/10/2019 09:35

Nie może tutaj tego zabraknąć.Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, ż …Nie może tutaj tego zabraknąć.Godzina 16. Nie jadłszy od rana stwierdzam, że trzeba coś zjeść. Niestety, z nadejściem 1szego czerwca skończyła się superoferta na big maka za dyche (nad czym wciąż ubolewam) więc trzeba znaleść inną knajpę.Wchodzę do manu, i już przed food courtem zaczyna ciec mi ślina. Nie chodzi o rozkosz żarcia, ktorej zaraz doświadczę, chodzi o coś dużo lepszego. O, tak, już widzę! Na horyzoncie zza schodów ruchomych wyłania się north fish. Czuje, jak moje serce gubi rytm, wszystko nagle wydaje się takie jakieś ostrzejsze. Podchodzę, rozglądam się zdenerwowany po tablicach z ofertami, tak, nadal jest! Dodatki do ryby, 7.99! Nałóż raz, ile chcesz! Nawet nie wiedzą, w co się właśnie wkopali.Najpierw, dla niepoznaki, przeglądam oferte kanapek. Tyci ryboburger za 8 ziko, jasne, może jak zostane rockefellerem. Ukrywając odraze, kieruje wzrok ku panelowi z panierowanymi rybami. Odruchem bezwarunkowym zamawiać już mam najtańszą mirune, pytam się czy ma ości. Ma? No trudno, biore. Biorę? Eeej. Kątem oka zauważam mirune, wersje 2.0. Większa, i z polewą serowo-cebulową. Cebula, moje ty ulubione warzywo. 3 ziko więcej. Tysiące neuronów w moim mozgu naraz eksplodują, walcząc ze sobą o kontrole nad moją jaźnią. Czuje się jakby nagle przybyło mi kilka promili, tylko nie jest tak przyjemnie, bo wiem, że żadna opcja nie jest dobra, jest tylko żła i gorsza.Po kilku, zdających się trwać eonami, minutach, decyduje się. Nie ma warzywa nad cebule. Odbije sobie na dodatkach.Teraz zaczyna się najbardziej skomplikowana część operacji. Pani zza lady naklada mi porcje ryby na talerz. Jakis mały ten talerz. Czemu taki mały? "proszę pani, a możnaby dostać może na większym talerzu?""tylko takie mamy." Czemu tak sucho odpowiada. Czyżby wiedziała? Chyba w głębi duszy już wie. To już i tak nie ma znaczenia. Mały talerz w niczyn im nie pomoże.Mmm, fryteczki, czy ziemniaki opiekane? Myśle, że nałoże oba. Frytki na krawędzi, ziemniaki obok, tak zostaje najmniej wolnej przestrzeni. Doskonale wiem co robie, bo nie robie tego pierwszy raz. Fasolka na rybe, potem znowu ziemniaki, reszte wypełnie puree. Pierwsze piętro gotowe. Ona już wie. Kasjer też, nie wadzi. Moment, w którym mogli coś zrobić, już dawno minął. Teraz to ja jestem bogiem, i jako że jestem dobrym bogiem, to zbuduje dla nich wieże babel.Czas na surówki. Moja ulubiona część. Mógłbym pewnie napisać o tym doktorat. Colesław ma najlepszy stosunek lepkośći to stałošci konsystencji, dlatego buduje z niego ściany. Środek wypełniam buraczkami (bo kocham buraczki).w ten sposób babilon rośnie, w tym samym zresztą tempie co oczy ekspedientki. Co wezwałabyś chętnie ochrone? I co im powiesz? Że nowe wcielenie Jezusa próbuje zjednoczyć nacje całego świata? Kochana, zadzierasz z siłami, ktorych nie jesteś w stanie zrozumieć.Osiągnowszy założone 30cm wysokości jestem gotowy zadać ostateczny cios. Kasjer z niedowierzaniem patrzy się na mnie zza mojej wierzy, gdy pytam go, czy w zestawie jest napój. Może być, za dopłatą. Jasne, poprosze 5.Rytuał ulega dopełnieniu, pejpasik, piiiik, i wieża moja. 20.50 za kilogram pysznych warzywek, i mirune z cebulą ukrytą gdzieś w wewnętrznych komorach mej świątyni antykapitalizmu. Na świecie, tylko dolewka z KFC jest w stanie walczyć z tym Opus Dei.#pasta


Aż się wzruszyłem
2924314-CD0As.jpgChyba dałoby się więcej
Panie i panowie - co polecacie na menu zapoznawcze z North ? Mintaj widzę po komentarzach nie jest jakoś super dobry
Takie z was cebularze a nikt nie kupił mintaja tak jak ja za 9.60!!!


2924809.jpg

Dla nie wtajemniczonych vouchery w aplikacji Cashback...
Edytowane przez: "wodafonik" paź 4. 2019
Avatar
Usunięty50870
eter04/10/2019 17:08

Panie i panowie - co polecacie na menu zapoznawcze z North ? Mintaj widzę …Panie i panowie - co polecacie na menu zapoznawcze z North ? Mintaj widzę po komentarzach nie jest jakoś super dobry


Burgery mają dobre. Małe, ale dobre
Z frytkami bym uważał - najgorsze jakie jadłem (ale może taki sort...)
Prześlij Komentarz
Avatar
@
    Tekst