Carlsberg butelka przy zakupie 4 sztuk 1.49zł W wybranych sklepach  biedronka
729°Zakończono

Carlsberg butelka przy zakupie 4 sztuk 1.49zł W wybranych sklepach biedronka

45
wrz 23.
Przy zakupie 4 sztuk lub wielokrotności 4 cena spada do 1.49 zł za butelkę . Wybrane sklepy biedronka.

Najlepsze komentarze

Ciekawe czy wciaz jest takie niedobre jak pare lat temu kiedy ostatni raz je piłem.
45 Komentarzy

Yoda1281 godz., 46 min

A ja jestem wlasnie w biedronce i nie ma żadnej promocji na to piwo


Pewnie Twoja biedra nie została wybrana do promocji, podobnie jak dwie w których sprawdzałem....

tofik.tophor22 godz., 13 min

Masz rację i zarazem jej nie masz. Większe obroty pozwalają dawać większe r …Masz rację i zarazem jej nie masz. Większe obroty pozwalają dawać większe rabaty.Ale wyobraź sobie sytuację:- jedna z potężnych sieci stale naciska na obniżkę cen produktów;- nie wyszła Ci partia towaru albo trafia do Ciebie trochę gorszych surowców, które SZYBKO trzeba upłynnić - tak by gorsza partia sprzedała się błyskawicznie;- nie chcesz towaru wyrzucić, bo to oznacza straty.Co robisz?

Rozumiem, że to straty, aczkolwiek wielkie koncerny powinno być stać na takie straty, ponieważ sprzedając niepełnowartościowy produkt firma nie traci pieniędzy lecz traci klientow (bo na przykład ktoś się zrazi do produktu itp) co według mnie jest większą stratą, bo wyrzucając trefną partie tracisz raz a tracąc klienta tracisz wielokrotnie.
Przynajmniej w teorii lub w przypadku towarów bardziej "luksusowych", ale oczywiście w tym przypadku to masówka i ludzie itak będą kupowac- jedni w monopolówkach a inni dalej w marketach.
Natomiast myślę, że w przypadku produkcji towarów produkowanych na małą skalę lub uchodzących za renomowane takie "oszczędności" mogły by bardzo źle wpłynąć na wizerunek i przyszłość firmy np. W przypadku gdy mały włoski zakładzik krawiecki szyje recznie kurtki z najlepszych gatunkowo skór na świecie i nagle dostałby gorszy sort, to klienci mogliby nie wybaczyć.
Ale to są dwa różne przemysły i dwa różne światy i na pewno funkcjonują też inne zasady, chociaż gigantyczne sieciówki odzieżowe szyją z byle gówna te wszystkie bluzeczki itp. ale oni też mają swoich stałych klientów.
Jak to się mówi, są plusy dodatnie i plusy ujemne, a jak jest na prawdę pewnie się nie dowiemy

Nygers25 min

Rozumiem, że to straty, aczkolwiek wielkie koncerny powinno być stać na ta …Rozumiem, że to straty, aczkolwiek wielkie koncerny powinno być stać na takie straty, ponieważ sprzedając niepełnowartościowy produkt firma nie traci pieniędzy lecz traci klientow (bo na przykład ktoś się zrazi do produktu itp) co według mnie jest większą stratą, bo wyrzucając trefną partie tracisz raz a tracąc klienta tracisz wielokrotnie. Przynajmniej w teorii lub w przypadku towarów bardziej "luksusowych", ale oczywiście w tym przypadku to masówka i ludzie itak będą kupowac- jedni w monopolówkach a inni dalej w marketach. Natomiast myślę, że w przypadku produkcji towarów produkowanych na małą skalę lub uchodzących za renomowane takie "oszczędności" mogły by bardzo źle wpłynąć na wizerunek i przyszłość firmy np. W przypadku gdy mały włoski zakładzik krawiecki szyje recznie kurtki z najlepszych gatunkowo skór na świecie i nagle dostałby gorszy sort, to klienci mogliby nie wybaczyć.Ale to są dwa różne przemysły i dwa różne światy i na pewno funkcjonują też inne zasady, chociaż gigantyczne sieciówki odzieżowe szyją z byle gówna te wszystkie bluzeczki itp. ale oni też mają swoich stałych klientów. Jak to się mówi, są plusy dodatnie i plusy ujemne, a jak jest na prawdę pewnie się nie dowiemy


Korporacje działają tak, że działy produkcji, zaopatrzenia i logistyki mają ciąć koszty. Dopóki produkt nie grozi objęciem zakładu nadzorem sanitarno-epidemiologicznym, produkuje i sprzedaje się wszystko, jak leci. Największy szajs.

A jak coś się sypnie, to dział prasowy i wynajęte agencje PR zastanawiają się, co z tym zrobić.

Jak sypnie się bardzo, to szybko okazuje się, że zarząd już pracuje gdzie indziej.

Wiara w normy jakości produktów dostarczanych do dyskontów może być zgubna.

e tam takie promocje, tylko kilka biedronek w niej bierze udzial, a jak juz taka znajdziesz to jeszcze jakas karta lojalnosciowa potrzebna, albo na kasie wyjdzie ze jednak promka nie wchodzi.

Nygerswrz 23.

Ludzie, przecież żadnej firmie nie opłaca się otwierać oddzielnej linii pro …Ludzie, przecież żadnej firmie nie opłaca się otwierać oddzielnej linii produkcyjnej z piwem o innym składzie itp tylko po to, żeby móc wstawić piwo do biedronki tańsze o ileś tam procent. Biedronka robi gigantyczne obroty na polskim rynku i to firmom zewnętrznym zależy, żeby wstawiać swoje produkty do sklepów Biedronka, bo zwyczajnie im się opłaca dać niższa marże w Biedronce, bo wiedzą, że zejdzie więcej piwa i obroty będą wyższe. Poza tym to biedronka dyktuje warunki i mówi, dajecie cenę taką i taką, oprócz tego niektóre litraże na wyłączność itp bo jak nie to bierzemy na wasze miejsce Wojaka albo inne Heinekena Warki czy Okocimie, bo powierzchnia sklepów Biedronka jest ograniczona i to nie jest tak, że inne browary nie są dostępne w Biedronce bo nie chcą tam byc, tylko po prostu nie są w stanie wyrobić norm narzucanych przez biedronkę np. Regularne zaopatrzenie iluś tam tysięcy marketów w Polsce. To tak jak z telefonami i innymi produktami na zachodzie np. u nas Galaxy S8 jest sporo droższy niż w DE, bo im się po prostu opłaca dać niższą marże, ponieważ ludzie kupują więcej produktów, obroty się zgadzają i zyski też. Wcale na rynek niemiecki Samsungi Galaxy S8 nie są podrabiane na innej tańszej taśmie produkcyjnej

Uważasz że do wyprodukowania czegoś z gorszej jakości surowców potrzeba oddzielnej linii produkcyjnej? Puszczają kilka partii z tańszym surowcem klasy B i już mają niższe koszty. Na tej samej linii
Prześlij Komentarz
Avatar
@
    Tekst