maj 5. 2020
Cześć,
Kojarzycie Euro RTV AGD? No trgo samozwańczego "lidera rynku RTV i AGD w Polsce". Ja ostatnio dobitnie przekonałem się o tym, że to tylko pusty slogan. Ostrzegam, że post będzie długi, tak jak mój bój z tym sklepem. TLDR na końcu.

W połowie marca w sklepie internetowym Euro RTV AGD kupiłem telewizor oraz rejestrator jazdy. Towar zakupiony w promocji - przy zakupie dwóch lub więcej urządzeń naliczany był rabat. W przypadku telewizora było to -1,4k od ceny regularnej. Łączna kwota zakupu opiewała na niecałe 7,5k, płatność rozłożona na raty.

Sprzęt przyjechał do mnie po kilku dniach. Natychmiast po jego dostarczeniu zabrałem się za montaż telewizora. Moją uwagę zwróciło, że w lewym dolnym rogu ekranu, pod folią naklejoną na matrycę, znajdują się pęcherzyki powietrza. Wskazywały na to, że folia była wcześniej w tym miejscu odklejania. Po przykręceniu podstawy i włączeniu urządzenia okazało się, że matryca jest uszkodzona. Biały pas biegł od góry ekranu i kończył się w obszarze matrycy, z którego wcześniej ktoś odklejał folię.Telewizor włączał się i po chwili gasł.

Natychmiast wybrałem numer infolinii. Na połączenie z konsultantem czekałem ponad 2h. Konsultanci pracowali wówczas prawdopodobnie z domu, bo jakość połączenia była fatalna, słyszałem co drugie słowo. Otrzymałem informację, żeby reklamacje złożyć przez stronę internetową. Jeszcze tego samego dnia wypełniłem formularz reklamacyjny z tytułu rękojmi do którego dołączyłem zdjęcia. Zażądałem wymiany towaru na wolny od wad. Poprosiłem o pilny kontakt telefoniczny.

Dwa dni później dostałem SMS z prośbą o przesłanie dodatkowych zdjęć. Zdjęcia dosłałem. Tego samego dnia skontaktowała się ze mną osoba z firmy LG (producent telewizora) z informacją, że muszą zabrać telewizor w celu przeprowadzenia ekspertyzy, która określi w jaki sposób doszło do uszkodzenia. W związku z szalejącą epidemią koronawirusa Pan nie potrafił powiedzieć kiedy odbiorą telewizor. Uprzejmie poinformowałem go, że reklamację złożyłem w sklepie i żeby we wszelkich sprawach związanych z reklamacją kontaktowali się ze sklepem.

W kolejnych dniach nie było żadnego kontaktu ze strony sklepu. Ja natomiast dzwoniłem na infolinię, na której konsultanci jedyne co mogli zrobić, to napisać notatkę do osoby obsługującej zgłoszenie. Pisałem też mejle z prośbą o kontakt telefoniczny. Żadnego kontaktu ze strony sklepu nie było.

Po czternastu dniach od złożenia reklamacji dostałem wiadomość e-mail z informacją, że moja reklamacja została rozpatrzona pozytywnie, i zgodnie z moim żądaniem, telewizor zostanie wymieniony na wolny od wad. Poprosiłem o kontakt telefoniczny w celu ustalenia szczegółów wymiany towaru.

Trzy dni później dostałem wiadomość od innej osoby z informacją, że "wymiana produktu nie jest możliwa, ponieważ reklamowany model nie jest dostępny w naszej sieci sprzedaży". Ciekawe, przecież dwa tygodnie temu go od nich kupiłem... Nikt nie sprawdził dostępności towaru przed wydaniem decyzji o wymianie telewizora?

Nie dawałem za wygraną i oczekiwałem wymiany towaru. Powtarzany był argument, że telewizor nie jest dostępny, co było niezgodne z prawdą. Urządzenie co jakiś czas było możliwe do kupienia w sklepie internetowym. Poinformowałem o tym osobę, z którą korespondowałem, z prośbą o zarezerwowanie sprzętu i jego wymianę. Otrzymałem informację, że jeśli oczekuję wymiany, to powinienem złożyć osobne zamówienie.

Tak też zrobiłem i przesłałem numer zamówienia. Otrzymałem informację, że to, że udało mi się złożyć zamówienie na telewizor, to "błąd techniczny". Wymiany nie będzie. Zostałem poproszony o podanie mojego rachunku bankowego, na który mają zostać zwrócone środki.

Moje prośby o kontakt z opiekunem zgłoszenia były bezskuteczne (osoba, z którą wymieniałem wiadomości nie była opiekunem zgłoszenia). Byłem skazany na korespondencję z wysoce niewykwalifikowanym pracownikiem, który udowadniał to w każdej kolejnej wiadomości. Na moje pytania odpowiadał wybiórczo albo wcale.
Telefoniczny kontakt z infolinią i sporządzane przez pracowników infolinii notatki do opiekuna zgłoszenia również nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Dowiedziałem się też, że jedyną formą kontaktu z pracownikami działu reklamacji jest wiadomość e-mail. Nie można skontaktować się z nimi telefonicznie.

Złożyłem reklamację na dział reklamacji (do dnia dzisiejszego nie dostałem odpowiedzi), oraz skargę na dział reklamacji i konkretnego pracownika poprzez formularz na stronie (też cisza).

Zmęczony całą sytuacją poddałem się, i przystałem na zwrot pieniędzy. Telewizor zapakowałem do kartonu, tak jak do mnie przyjechał. Umówiłem się na odbiór towaru po Wielkanocy. W dniu, kiedy telewizor miał zostać zabrany dostałem telefon od kierowcy, że dzisiaj nie da rady do mnie przyjechać, bo "tak mu ułożyli trasę, że się nie wyrobi". Pełen profesjonalizm.

Przez dwa kolejne dni nikt się że mną nie skontaktował, nie było próby ponownego odbioru towaru. Nie dostałem żadnej wiadomości e-mail. W końcu sam napisałem wiadomość, w której wyraziłem swoje niezadowolenie. Bez żadnej konsultacji ze mną, został wyznaczony nowy termin odbioru towaru. Panowie przyszli do mnie do domu, niby w maseczkach, ale naciągniętych wyłącznie na usta.

Po ponad miesiącu od dostawy towaru i złożenia reklamacji otrzymałem zwrot pieniędzy za telewizor.

Jestem zbulwersowany jakością obsługi klienta w tej sieci. Rozumiem, że coś mogło pójść nie tak, ale nieakceptowalne jest, że w moim przypadku wszystko poszło źle. Dostałem uszkodzony towar, zmieniona została forma rozpatrzenia reklamacji, towar nie został odebrany w terminie, moje pytania, prośby i skargi były ignorowane, nie poinformowano mnie o prawdziwym powodzie braku możliwości wymiany telewizora.
Brak odpowiedzi na złożoną przeze mnie skargę każe wnioskować, że takie działanie sklepu to norma.
Jeśli zdecydujecie się na zakupy w tej sieci, to życzę Wam dużo szczęścia i cierpliwości

TLDR: Euro przysłało mi uszkodzony telewizor, który zobowiązali się wymienić. Wycofali się z tej decyzji, zaoferowali zwrot pieniędzy dekompletując moje zamówienie. Zmiany decyzji nie potrafili uzasadnić. Pierwsza próba odbioru towaru nie doszła do skutku, bo kierowcy "źle ułożyli trasę". Moje skargi, pytania, prośby były ignorowane. Nie polecam.
Aktualizacje społecznościowe
Sklepy: pytania i opinie
Dyskusje
Najlepsze komentarze
44 Komentarze
Prześlij Komentarz