kwi 7. 2021
Wiem, że tu znajdę dobre dusze służące radą.

Już jakiś czas temu zażyczyłam sobie na urodziny maszynę do szycia, dostałam łucznika bo przecież to taka dobra, znana firma! jakież było moje zdziwienie, że aktualny łucznik to gówno lepione w chińskich fabrykach, na plastikowych podzespołach. Tyle co wyjęłam z pudełka to poszła na gwarancję (przez otwarte pudełko nie chcieli zwrotu). Potem jeszcze raz, dużo z nią walczyłam, udało mi się przez cały dzień uszyć 2 bawełniane poszewki na jaśki. Nie chcę, dziękuję. męczyłam się kilka lat nie czerpiąc z niej praktycznie najmniejszej korzyści w porównaniu do ilości nerwów.

Zbliżają się moje kolejne urodziny a moje ambicje nieporuszone szukają kolejnej, lepszej, na lata, mocnej maszyny. Chciałabym móc nią co najmniej zwęzić spodnie, pragnie mi się szycie torebek więc musi dać sobie radę z jakimś filcem, grubszym materiałem, z wszyciem do tych materiałów grubego paska na ramię z boków, rozumiecie. Jestem laikiem, ale wierzę że sprzęty 'dla początkujących' są gówno warte a porządny sprzęt choć może mi być trudno ogarnąć, to przyniesie mi więcej korzyści i lepszą naukę niż zamienne pętlęlenie albo zrywanie nici, wypadnięty bębenek itd.

Wiem, że za nowe Łuczniki podziękuję, Singery też wydają mi się już mocno przereklamowane i coraz bardziej plastikowe... Myślę nad sprzętem Juki, Janome albo Brother.

Proszę o opinie osoby naprawdę mające doświadczenie albo ogólne pojęcie. Nie mam 5.000 na maszynę, ale wolę taką, która mechanicznie sprosta mojej nauce i materiałom, których planuje używać i wolałabym ją jednak mieć na lata (jak to jest, że stare Łuczniki do dziś hulają a te nowe gówna służą tylko do cienkie bawełny w prostej linii i padają? starego łucznika wolałabym nie odkupywać bo mimo wszystko lata i eksploatacja robią swoje).
Aktualizacje społecznościowe
Zadaj pytanie
Dyskusje
6 Komentarzy
Prześlij Komentarz